Śladami objawień św. Siostry Faustyny – Antoninek

Podążając śladami objawień św. Siostry Faustyny w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach na chwilę zatrzymamy się przy budynku, który przylega do ulicy Siostry Faustyny. Siostry nazywają go tradycyjnie „Antoninkiem”. Stary, piętrowy budynek wraz z niższa furtą został rozebrany, a na tym miejscu postawiono nowy, w którym są pokoje gościnne dla pielgrzymów oraz swoja siedzibę ma międzynarodowe Stowarzyszenie Apostołów Bożego Miłosierdzia „Faustinum”.

Siostra Faustyna mieszkała na „Antoninku” na I piętrze od września 1937 roku do marca 1938 roku. Od stycznia 1938 roku, była już bardzo chora, więc większość czasu spędzała w celi. W tym czasie zapisała ponad 50 nadzwyczajnych łask. Były to głównie spotkania z Jezusem (41), a dotyczyły misji głoszenia orędzia Miłosierdzia, życia duchowego i umocnienia w walce z szatanem. To w tym miejscu Siostra Faustyna zapisała słynne słowa Jezusa: W Starym Zakonie wysyłałem proroków do ludu swego z gromami. Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z Moim miłosierdziem (Dz. 1588). Tutaj także usłyszała niektóre obietnice dotyczące: Koronki do Miłosierdzia Bożego, szerzenia czci Miłosierdzia i Godziny Miłosierdzia.

Przypominam ci, córko Moja, że ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu Moim, uwielbiając i wysławiając je; wzywaj Jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych grzeszników, bo w tej chwili zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy. W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych; w tej godzinie stała się łaska dla świata całego – miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość. Córko Moja, staraj się w tej godzinie odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij Moje Serce, które jest pełne miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę. Żądam czci dla miłosierdzia Mojego od wszelkiego stworzenia, ale od ciebie najpierw, bo dałem ci najgłębiej poznać tę tajemnicę (Dz. 1572).

W tym miejscu miała też bardzo ważne spotkanie z Matka Bożą, które tak opisała: W jasności wielkiej ujrzałam Matkę Bożą w białej sukni, przepasaną złotym pasem, a drobne gwiazdki także złote były po całej szacie i rękawy na trójkąt wyłożone złotem. Płaszcz miała szafirowy, lekko zarzucony, na głowie miała lekko zarzucony przezroczysty welon, włosy rozpuszczone, ślicznie ułożone i korona ze złota, która miała w zakończeniach krzyżyki. Na lewym ręku trzymała Dziecię Jezus. Takiej Matki Bożej jeszcze nie widziałam. – Wtem spojrzała na mnie łaskawie i rzekła: Jestem Matką Boską Kapłańską. Wtem Jezusa spuściła z ręki na ziemię, a prawą rękę podniosła w niebo – i rzekła: Boże, błogosław Polsce, błogosław kapłanom. – I znów rzekła do mnie: Powiedz to, coś widziała kapłanom (Dz. 1585).